Tajemnice księgi Hozyrysa Autor: Piotr ' Piotrek' HofmanRedakcja: Danuta 'Muscat' Jagiełło
Artykuł pochodzi z serwisu Akademia Wiedzy w portalu Moorhold. Hozyrys był t'skrangiem z domu Ishkarat, Ksenomantą 6 Kręgu, kiedy zaginął 20 lat temu. Nikt nie wie, co się z nim stało. Znany był jako Hozyrys uzdrowiciel, badacz magii i znawca fizjologii, odrzucał ślepą wiarę w Garlen i uważał, że medycyna nie może pozwalać sobie na opieranie się na kaprysach Pasji. Za swoje poglądy znienawidzony przez wielu Głosicieli, był przez nich prześladowany, wielokrotnie oskarżony o konszachty z Horrorami, Plugawą Dłonią czy Kluczami Śmierci. Przez całe życie starał się zgłębiać tajniki medycyny oraz zaszczepiać swoją wizję innym. O ile jako naukowiec osiągnął wiele, o tyle jako dydaktyk nie dochował się godnych siebie uczniów. Oto jego księga, zniszczona i przegniła, pozwala jednak na odczytanie kilku stron. Teraz jest tam, gdzie i przed dwiema dekadami, leży otwarta pod trupem człowieka, Złodzieja, który zdradził i zostawił maga na śmierć.
Fragmenty Okładka ze skóry, z wprawioną w nią esencją wody, mającą zabezpieczać przed wilgocią, nie wytrzymała próby czasu. Przeżarta przez pleśń, jest jednak jednym z lepiej zachowanych fragmentów księgi zaklęć. Można z niej odczytać, iż jest to własność Hozyrysa, Ksenomanty z aropagoi Ishkarat. Poniżej znajdują się fragmenty, które powinno dać się odczytać i przepisać z oryginału. Doświadczenie śmierci (Experience Death)"Spotkałem się z ciekawą sprawą. Otóż staram się wytropić zabójcę jednego z dostojników throalskich, lecz użycie zaklęcia Doświadczenie Śmierci, nic mi nie dało. Przez blisko minutę gryzłem ziemię i czułem rękę wpychającą mi twarz w błotnistą kałużę. Spotkałem się z tym po raz pierwszy. Morderca ewidentnie był, zawodowcem i zabezpieczył się przed moją magią, nie wiedziałem że istnieje taka metoda. No cóż pomysłowość jednak nie ma granic, czuję że śledztwo będzie prawdziwą gratką. Na razie zapisuję jednak do rozważenia, jak zmodyfikować zaklęcie, by nie dało się go w ten sposób ominąć."
Sucho Mokro (Dry and Wet)"Zawsze uważałem to zaklęcie za bardzo przydatne kiedy pada, ale czemu jest tak istotne, nauczyłem się dopiero w kaerze Geomolla i w czasie walk na Wężowej. Przez blisko dwa tygodnie błąkaliśmy się w ciemnościach. Woda skończyła się po dwóch dniach, jeden z moich towarzyszy zraniony przez konstrukta cierpiał z powodu trucizny. Od śmierci z wycieńczenia i pragnienia uratowały nas moje wilgotne ubrania. Bez zimnych kompresów, gorączka strawiła by ciało Rudina. Ach stare dzieje. Co do Wężowej, to zaklęcie po zabandażowaniu rany, pozwala szybko osuszać bandaże i przyspieszać formowanie się strupa. Chroni to nieadeptów przed procesami gnilnymi, które potrafią wdać się w rany, choć ten sposób gojenia przeważnie pozostawia paskudne blizny. Warto tu wspomnieć, iż w przypadku wdania się zgnilizny do rany, można próbować użyć gąsienic Luriupukusa, które wprost uwielbiają zepsute mięso i ropę. Kiedy oczyszczą one ranę, należy kontynuować kurację przy pomocy okładów arniki i chleba zagniecionego z starymi pajęczynami."
Nieprzenikniony Mrok (Ethereal Darkness)
"Z moich obserwacji wynika, iż do tego zaklęcia zawsze dobrze mieć w kieszeni kamyk. Zaklęcie skupione na nim można zawsze rzucić, bądź pozostawić, samemu gdzieś uciekając. Mój przyjaciel Xawier używa go natomiast w walce z powietrznymi statkami, rzucając je na grot strzały i trafiając nią w kadłub przeciwnika. Z jego doświadczeń wynika iż zanim ktoś sięgnie po źródło światła i rozproszy zaklęcie, wroga jednostka, ogarnięta chaosem, staje się łatwa do wymanewrowania." Duchowy Sobowtór (Spirit Double)"Ileż to już razy użyłem tego zaklęcia. Może to okrutne, ale kiedyś znaleźliśmy wejście do starego grobowca. Z korytarza biło stęchlizną. Do środka powoli wsunął się Złodziej, ciekawy tego, co kryje w sobie miejsce ostatniego spoczynku księcia Demofesa. Usłyszeliśmy szczęk, nasz kompan wynurzył się z ciemności, mówiąc - pułapki, ledwo uszedłem z życiem - podkreślił. Widziałem, że oczy mu się świecą i magia Dyscypliny rozpaliła w nim już ogień pożądania. Zaraz podejmie się rozbrojenia ich i prawdopodobnie przypłaci to życiem. Nie miałem wyboru, by unieszkodliwić zabezpieczenia bez udziału Duniego wysłałem do tunelu po kolei 20 moich klonów. Każdy z nich detonował następną pułapkę, aż przejście stanęło otworem. Pamiętam, że ze zmęczenia potem spałem prawie dwa dni. Z grobowca wynieśliśmy fortunę, ach piękna to była przygoda. Piękniejsza by była, gdyby nie klątwa, z którą borykaliśmy się przez następny rok. W sumie ciekawe, co u Duniego, czy dalej rzeza mieszki w Wielkim Targu? Ach, muszę go w końcu odwiedzić. Słyszałem też opowieść o Olmeku, Ksenomancie, który używał swoich kopii jako zabójców, jeden cios zatrutym sztyletem, szamotanina z okolicznymi przechodniami i rozpłynięcie się w powietrzu. Podobno kiedyś nawet, wysłał swojego sobowtóra z pojemnikami pełnymi esencji ognia i powietrza by wysadzić w powietrze theranską strażnicę w Vivane. Z tego co wiem, zawisł niedługo potem nad bramami therańskiego miasta."
Pakowanie (Pack Bags)
bez notatki Astralny rozbłysk (Astral Flare) "To zaklęcie nieodłącznie wiąże się z historią, której o mało nie przypłaciłem życiem. Ścigaliśmy grupę krwawych elfów i w końcu ich dopadliśmy. Wydawało się, że nie mają szans. Czterech przeciw nam dwudziestu. Czułem ich strach, wiadomo było że nie oddadzą tanio swego życia, ale nie mieli się jak uratować. Tak mi się wydawało. Od tego czasu wystrzegam się walki z magami z Krwawej Puszczy. Widząc beznadzieję sytuacji, ten szaleniec poświęcił siebie, nakazał ucieczkę swym towarzyszom, a sam miotać począł zaklęcia bez użycia matryc. Widziałem jak magia trawi jego ciało, potworne obrażenia nieporównywalne z niczym, co widzieliście. Jego towarzysze stanęli i patrzyli w osłupieniu tak samo, jak my. Trwało to może chwilę, ale na jego twarzy pojawił się uśmiech i ja też to poczułem. W powietrzu pojawiła się szczelina, mrok bił z otchłani. W mgnieniu oka, obok maga pojawił się Horror. Urwał głowę tego, który go zwabił, rozejrzał się, spojrzał w stronę elfów, lecz jakby ich nie było, zawrócił i skierował się na nas. Efekty rytuału cierni dały o sobie znać, w mig zrozumiałem co się stało. Czarodziej wiedział, że jest duża szansa, iż zwabi z przestrzeni astralnej coś, co będzie zdecydowanie wolało zjeść parę jaszczurek, niż jego kolczastych braci. Nie byliśmy na to przygotowani. Mnie i dwunastu moich towarzyszy uratowała astralna flara, tylko dzięki niej udało nam się ujść z życiem. Co się stało z krwawymi elfami nie jestem pewien, ale słyszałem, że trójka bezpiecznie wróciła do puszczy." Śmiertelny posiłek (Fatal Food) bez notatki
Po wielu zniszczonych stronach natrafiamy na kolejną notkę.
„Wielu wydaje się, że coś można mieć za darmo, ale to nieprawda. Wszystko ma swój skutek, za wszystko trzeba zapłacić. Czemu wydaje się, że tak nie jest? Przyczyna jest prosta, to co dla jednego warte jest fortunę, dla innego może być niczym. Tak samo jest z magią, kiedy rzucasz zaklęcie, twoje rachunki pokrywa przestrzeń astralna, równowaga zostaje zachwiana i wiele czasu mija nim na powrót zapanuje spokój, pamiętaj więc, by jej nie nadużywać.„ Pod tym wpisem wydaje się, iż był opisany sposób sporządzania amuletu osłabienia ciosu, jest jednak nieczytelny. "W czasie swoich podróży spędziłem kilka miesięcy w towarzystwie Kanseha, krasnoludzkiego Łucznika. Dość ciekawa osobowość, ale zapewne nie pisałbym o nim tutaj, gdyby nie coś, co mnie zaintrygowało i co zamierzam zbadać. Otóż, nigdy nie chorował, najmniejszego przeziębienia, kataru, kaszlu, żadnych problemów z gojeniem się ran. Kiedy wszyscy chorowali, on był zdrowy, marzł tak jak my, czasem nie miał siły się ruszać, ale nigdy nie zachorował. Na własnych plecach wyniósł mnie z Serwos, wszystkich naszych towarzyszy zniszczyła gorączka, która otwierała rany i powodowała, że topili się we własnej krwi, nie wiem czemu ja przeżyłem, natomiast niepojętym jest, czemu on nie zachorował. Hmmm, piszę niepojętym, ale mam hipotezę. Kiedyś spytałem go o to. On odpowiedział, że choruje już od prawie roku. Dwa tygodnie później pogryziony przez zwierzęta zlekceważył jątrzące się rany, dopadła go gorączka i zmarł. Przez wiele miesięcy zastanawiałem się co się zmieniło. Nasuwa mi się tylko jedna myśl. Otóż na 9 dni przed śmiercią zdjął Black Blood Charm. Zagadką pozostaje dla mnie przyczyna, ale rozpocząłem już testy. I wyniki się potwierdzają, chłopak którego organizm katuję, nie może zachorować. Otwieram mu rany i smaruję je łajnem, karmię gnijącym mięsem i trzymam w lochu z rozkładającymi się truchłami i nic. Wszyscy inni poumierali w ciągu kilku tygodni, tylko on jeden ma założony amulet. W jakiś niezrozumiały dla mnie sposób, trująca krew zabija w nim choroby. Czemu tak sądzę? Gdyż robactwo, które go ugryzie spotyka ten sam los, błyskawiczna śmierć w konwulsjach, a jak głoszą niektóre teorie robactwo i choroby są ze sobą związane." Wydaje się iż dalej znajdowało się kilka przepisów na eliksiry, w tym jeden zachowany. Amolium (Wszelkie podobieństwa są zamierzone *)Działanie: Uspokajające, dezynfekujące, poprawiające krążenie. (+1 do Testów Zdrowienia) Wskazania: Wewnętrznie AMOLIUM stosuje się w: zaburzeniach żołądkowo-jelitowych: nieżycie jelit, wzdęciach, mdłościach, bólach brzucha, zaburzeniach trawienia, w dolegliwościach nerwowych: nerwobólach, neuralgiach, stanach wyczerpania nerwowego i zmęczenia, a także: dolegliwościach okresu przekwitania i wieku podeszłego, wrażliwości na zmiany pogody; zewnętrznie AMOLIUM stosuje się w: bólach mięśniowych i stawowych, rwie kulszowej, w bólach głowy i zębów, zwichnięciach i skręceniach kończyn, ukąszeniach owadów. Do pielęgnacji ciała: przy wypryskach, zaskórnikach, w higienie jamy ustnej i zębów. Sposób użycia: Wewnętrznie: doustnie 10-15 kropli preparatu w 1/2 szklanki płynu lub z cukrem. Do inhalacji: jedną łyżeczkę na litr gorącej wody; zewnętrznie: wcierać bez rozcieńczenia w bolące miejsca, można stosować w postaci okładu po rozcieńczeniu wodą w stosunku 1:3. Składniki: olejek melisy indariańskiej, goździk, kora cynamonowa, cytryna, mięta pieprzowa, lawenda, krasnoludzka gorzałka. Przygotowujemy mocząc: goździk, korę cynamonową, cytrynę w całości, miętę pieprzową, lawendę w gorzałce, a kiedy po dwu tygodniach wszystko mocy nabierze przecedzamy przez gazę, dodajemy olejek i 7 liści mięty. Zamykamy flaszkę, po kolejnych dwóch tygodniach uzyskując pełne Amolium. Koszt komponentów: około 15 sztuk srebra Trudność przygotowania: 8 Czas sporządzenia z gotowych składników: 1 miesiąc. Po eliksirach zaczyna się rozdział dotyczący ogólnie medycyny, jest jednak prawie całkowicie nieczytelny, poza jedną stroną. "Czasem kiedy kiedy wędrujesz brzegiem i napotkasz przeszkodę, jedynym sposobem, by ją ominąć, jest przejście na drugą stronę......
Zaklęcie zakazaneZaklęcia tego nauczył mnie mój mistrz, a ja przekazałem je tylko jednemu z moich uczniów. Wiedza nawet zakazana nie może ulec zapomnieniu. Zaklęcie to zostało stworzone, by ratować życie. Oto ono. (Tekst przepisany z księgi Xenopupa) Wiele razy widziałem jak trucizna trawiła ciało moich towarzyszy, a eliksiry i magia nie mogły im pomóc. Czułem, że muszę znaleźć rozwiązanie. Po wielu latach badań, które jednakże do celu mnie nie przybliżyły, jedyną metodą by zwiększyć szanse zatrutego, było usunięcie śmiercionośnej substancji z ciała. Wydaje się to niemożliwe, lecz nie do końca. Nie zawsze, lecz prawie zawsze, śmierć i zło najpierw opanowują krew, a dopiero potem zabiją ostatecznie. Co uczynić zrozumiałem, kiedy zobaczyłem działanie amuletu udawania śmierci (death feign). Cała krew musi opuścić organizm w jednej chwili, a ten którego uratować chcemy, przekroczyć musi wrota śmierci by zza nich powrócić. Nie jest to ani łatwe, ani bezpieczne. Czasem jednak to jedyna metoda. Kiedy śmierć opuści ciało, wlać w nie należy antidota i wrócić życie umarłemu przy pomocy zaklęć bądź eliksirów ostatniej szansy. Usunięcie Krwii (zaklęcie dla Ksenomanty 5 Kręgu)
Liczba wątków: 2 Trudność: 8/13 Trudność rzucenia: 10 W wyniku rzucenia zaklęcia Ksenomanta wykonuje test Siły Woli określając, o ile spada trudność przełamania trucizny przy następnym teście. Po usunięciu krwi ofiara znajduje się k8 punktów poniżej Progu Życia. Bezpośrednio po wykonaniu udanego testu, przywracającego do życia, ofiara wykonuje test oparcia się truciźnie, nie modyfikowany przez rany. Aby rzucić zaklęcie, wyrysuj kredą krąg o średnicy 5 metrów i ułóż na jego środku zatrutego. Rozciągnij jego dłonie i nogi, jeśli zwija się z bólu, można je przywiązać lub trzymać. Ustaw 5 świec na okręgu w punktach, w których przecina się z liniami rąk, nóg i tułowia z głową. Od każdej poprowadź dwie linie ku ciału, jakby koryto, którym krew ma popłynąć. Wątki tkaj tworząc następujący splot:  Po czym przetnij tętnice na szyi i udach i przegubach dłoni, wypowiadając "Otso i Naucoheruin ondonova" uderz w serce. Krew powinna wypłynąć wartkimi strugami i kanałami dotrzeć do świec, gdzie w płomieniu uleci w powietrze. Lecz, nie koniec to jeszcze, a dopiero początek. Krew, która uszła z chorego, śmierci już poświęcona była i złu służ... (tu następuje koniec części dostępnej dla graczy) dokończenie
...yć będzie. Zrodzi się magia, której jedynym celem śmierć zadawać i zniszczenie nieść światu, a magii krwi lekceważyć nie wolno." * cytat z http://www.apteka.gda.pl/amol-250-ml-p-882.html
Odsłon: 163
|
- Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
- Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |