Start arrow Biblioteka arrow Magia w praktyce arrow Zioła przez Mistrza Torasina odkryte
Zioła przez Mistrza Torasina odkryte Drukuj
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Nixos   
05.01.2010.

Zioła przez Mistrza Torasina odkryte

Autor: Nixos

Niniejszy artykuł pochodzi z Akademii Wiedzy, działu serwisu Moorhold.

 

W wielkiej gamie roślin Barsawii istnieją takie, które odpowiednio przyrządzone, dają efekty o jakich nie śniło się nawet therańskim magom. Pozwólcie, więc, że zaprezentuje Wam kilka nowych, bliżej nieznanych typów, jakie możecie spotkać w krnąbrnej therańskiej prowincji. Zaznaczyć tu muszę, że zioła te odkrył Torasin – niegdysiejszy Wielki Mistrz naszej Akademii. Moja rola polega tylko na przypomnieniu. Delarian Śmiały, podróżnik

1.Berterin

Puszcza o tej porze roku robiła wielkie wrażenie: setki różnobarwnych kwiatów dyskretnie pokazywało się w promieniach rzadkiego słońca, a zwierzynę spotkac można było właściwie na każdym kroku. Tego sielankowego nastroju nie podtrzymywała grupa Dawców Imion podróżująca Puszczą. A właściwie jeden z jej uczestników – orkowy zwiadowca Tirgnak. Trzynasty dzień, bowiem przebywał w towarzystwie samych elfów. Trzynasty dzień podróżował przez przeklętą Puszcze Sewros. Trzynasty dzień musiał żyć tylko i wyłącznie na parszywym elfim jedzeniu. I, do jasnej cholery, trzynasty dzień to jedzenie było świeże…

Berterin jest to wywar z pewnego fosforyzującego mchu, który rośnie praktycznie we wszystkich lasach, gajach, puszczach, zagajnikach itp. – słowem, wszędzie tam, gdzie jest choć trochę zieleni. Jednakże tylko sprawni botanicy potrafią rozróżnić go od jego mniej szlachetnego kuzyna. Dobrze przyrządzony, wymieszany z odpowiednią ilością wody oraz nutką magii jest w stanie zakonserwować materię organiczną. Efekt zależy od stężenia roztworu (np.: na trzy dni potrzebujemy wywaru stężonego trzykrotnie), czyli ilości samego mchu. Zakup tego specyfiku nie jest raczej trudny, a cena to około 1 sztuka srebra, przy czym im bardziej stężony jest roztwór, tym cena jest wyższa.

2.Hoak-For

Przyjemny, słodki zapach unosił się po całej ulicy. Jak co noc w karczmie „Janhy” gospodarz rozpalił niczym kadzidło słynne zioło – Hoak-For. Goście, siedząc (a właściwie leżąc) na ogromnych poduszkach wyścielonych aksamitem wdychali niesamowitą moc tej rośliny. Kilku z nich z miejsca odpłynęło i w bez ruchu wpatrywało się w sufit. Jednak większośc z nich poddała się całkowicie działaniu Hoak-For i weszło w świat halucynacji. Niczym ręką po wodzie wodzili w powietrzu nie zdając sobie sprawy z tego co dzieje się wokół. Było im błogo…

Są to liście, dość rzadko spotykanej barwy, mianowicie są całkowicie różowe z porozrzucanymi nierównomiernie niebieskimi kropkami. Liście te można zakupić od orkowych nomadów albo w większych sklepach zielarskich. Jednak cena jest dość wygórowana – około 100-120 sztuk srebra za kilka liści. Natomiast w naturalnych warunkach można je zobaczyć w okolicy Jeziora Ban, Wężowej Rzeki oraz Dżungli Ljai.

Hoak-For jest zakazany w Travarze, Jerris, Iopos, Throalu oraz Urupie, gdyż jest silnie uzależniający oraz powoduje nagły wzrost agresji i halucynacje. Ogólnie rzecz biorąc jest uznawany za narkotyk. Jest jednak bardzo ceniony wśród wysoko postawionych arystokratów, jako oznaka dobrego gustu. Osoby zażywające to zioło (a właściwie wdychające) stają się o wiele zręczniejsze i bardziej spostrzegawcze. Efekt ten trwa jedynie 3 minuty.

3.Megillos

Dolmed jak zawsze skrzętnie przygotowywał się do zadania. Naostrzył swój miecz, przygotował trochę jedzenia, 2 fiolki eliksirów. Jednak najważniejszą rzecz – liście Megillos – miał zapakowane już dużo wcześniej z racji trudności dostępu do nich. Przy pełni księżyca dotarł na miejsce, gdzie, zgodnie ze wskazówkami, miał iść za śladami. Byłoby prosto, gdyby nie mały mankament – tropy były właściwie niewidoczne, a przy jego kiepskiej zdolności widzenia w ciemności mógł być pewien, że zgubi drogę. Nie zastanawiając się długo wyciągnął z zawiniątka kilka sporych, brązowych liści i dokładnie je roztarł na kamieniu. Następnie wziął ową papkę do rąk ugniótł z tego niewielką kulkę. Szybko włożył jąw usta i przegryzł. Okropny, ostry smak przeszył jego ciało tak, że żuchwa przez chwilę mu zdrętwiała. Czuł straszliwa gorycz w ustach i, chcąc nie chcąc, skrzywił się niemiłosiernie. Wszystko jednak przeszło jak ręką odjął, a Dolmen, wpatrzony z ziemie przyuważył ledwo dostrzegalny trop. Wstał i ruszył za nim. Tym razem go nie zgubi…

Są to duże, dość rzadko spotykane, liście koloru brązowego. Jedynym pewnym miejscem ich występowania są podnóża Skalnego Miasta – stolicy Domu Syrtis. I to właśnie t’skrangi te zajmują się ich handlem. Cena jednej sztuki (czyli dawki dla dorosłego krasnoluda) to około 50 sztuk srebra. Po zjedzeniu (notabene – niezbyt przyjemnym)wyostrzają wzrok na około 10 minut. Nie wpływają jednak na zasięg widzenia, a na ostrość wzroku - dzięki Megillosowi można bez trudu dostrzec niewidoczne do tej pory szczegóły, poszerza się gama kolorów, w nocy widzimy trochę lepiej. Pomocne przy czytaniu śladów.

4.Rhad

Wschodnie rubieże Barsawii słyną z największych zabaw. Nie ma chyba Dawcy Imion, który po takiej imprezie wyszedłby nie najedzony i nie napity. Pamiętam, jak kiedyś pewien ork próbował przekonać panicza elfa do zjedzenia Rhadu – wywaru z grzybów rosnących na równinach między Jerris, a Iopos. Wyglądało to zaprawdę śmiesznie, gdy wielkolud wpychał wręcz do ust elfa łyżkę za łyżką tego specyfiku. Przez kolejne kilka godzin panicz żarł, aż mu się uszy trzęsły…

Rhad to wywar z grzyba. Jego przyrządzanie pozostanie chyba na zawsze tajemnicą ludów zamieszkujących okolice Jerris i Iopos, gdyż tylko tam występuje. Pobudza on wszelakie zmysły odpowiedzialne za węch, słuch oraz smak. Dzięki temu w nocy usłyszymy niewidocznego wroga, wyczujemy odór jego niemytych stóp, albo poznamy truciznę, którą właśnie spożywamy. Przy niewielkich dawkach działanie trwa ok. 10 minut, jednak, jeśli trochę przesadzimy może skończyć się to tzw. „wilczym głodem”, czyli ogromnym wzbudzeniem apetytu oraz wyczuleniem na smaki. Na szczęście osoba potraktowana Rhadem w dużych ilościach jeść nie musi za wszelką cenę – po prostu ma niespotykaną ochotę coś przegryźć


Odsłon: 318

  Skomentuj

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
Imię:
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:

Ochrona:* Code

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »